Seszele - dwa tygodnie w raju

Seszele od długiego czasu były na samej górze listy naszych podróżniczych marzeń. A chyba nie ma lepszej okazji, niż podróż poślubna, aby to marzenie spełnić. Przeglądając zdjęcia z seszelskich wysp aż ciężko było mi uwierzyć, że te miejsca faktycznie wyglądają tak pięknie w rzeczywistości. Pewnie każdemu z Was zdarzyło się oglądać zdjęcia w internecie, które wyglądały niesamowicie, aby potem jadąc do tego konkretnego miejsca niestety odkryć, że w rzeczywistości wcale nie robi takiego wrażenia. Po przylocie na miejsce byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie dość, że naprawdę Seszele są przepiękne, to na żywo wyglądają jeszcze lepiej niż na zdjęciach.

Naszą podróż podzieliliśmy pomiędzy 3 wyspy: Praslin, La Digue oraz Mahe. Przenieśmy się wspólnie w to wspaniałe miejsce, poniżej znajdziecie plan podróży i przydatne wskazówki.

Praslin - praktyczne informacje

Lotnisko międzynarodowe znajduje się na Mahe, największej wyspie Seszeli. Jeśli planujecie zwiedzić wszystkie 3 wyspy, to najlepiej zostawić ją na koniec, a bezpośrednio po przylocie przenieść się na Praslin. Dostaniecie się tam promem (Cat Cocos) lub samolotem linii Air Seychelles. Druga opcja jest droższa, ale znacznie bardziej komfortowa, w szczególności dla osób, które mają chorobę morską (chociaż rozmawiając z osobami, które płynęły promem, nawet osoby jej nie posiadające miały wyzwanie z przetrwaniem podróży). Samolot jest atrakcją samą w sobie, jest tak mały, że widzicie pilotów, a przy okazji możecie podziwiać wyspy z góry z lotu ptaka. 

Jak najlepiej poruszać się po wyspie? Najłatwiejszym sposobem poruszania się po Praslin jest wynajęcie samochodu (jeśli ruch lewostronny nie stanowi dla was problemu). My skorzystaliśmy z wypożyczali Aventure Cars i możemy ją polecić. 

Jaki hotel wybrać? Wybierając nocleg na wyspie warto znaleźć hotel, który ma bezpośredni widok na ocean. Zapewni to niezapomniane widoki i poczujecie się jak na prawdziwych, rajskich wakacjach. My zdecydowaliśmy się na Chalets Cote Mer – miejsce ze wspaniałymi widokami, pysznym jedzeniem, zadbanym ogrodem z bujną roślinnością i przemiłą obsługą. Przepiękne widoki znajdziecie na całej wyspie, więc jeśli nie planujecie spędzać dużo czasu w hotelu i zależy wam na bardziej budżetowym miejscu to wtedy najlepszych rozwiązaniem będzie Guest House – na wyspie jest dużo tego typu akomodacji, więc powinniście znaleźć coś, co odpowiada Waszym oczekiwaniom. 

Ile dni najlepiej przeznaczyć na Praslin? 4 dni powinny wystarczyć, aby wszystko na spokojnie zobaczyć. 

Pozostaje więc najważniejsze pytanie… co zwiedzić?:) We wpisie poniżej znajdziesz nasze polecenia – plaże, które wywarły na nas największe wrażenie oraz dodatkowe aktywności, które możesz wpisać na listę do zwiedzenia, planując wyjazd na Seszele.

 

Praslin - plaże, które polecamy

Nasz numer 1: Anse Lazio – świetna plaża do snorklingu, ale nie tylko. Przy plaży znajdziecie kilka barów i restauracji, więc komfortowo możecie spędzić na niej cały dzień. To nie jest takie oczywiste, bo przy wielu pięknych plażach infrastuktura jest całkowicie nierozbudowana.

2. Anse Georgette – aby dostać się na plażę należy zgłosić w miejscu waszego zakwaterowania chęć wybrania się w to miejsce. Hotel Lemuria, przy którym zlokalizowana jest plaża wymaga rezerwacji, ponieważ droga do tego pięknego miejsca prowadzi przez teren obiektu. Dojście na miejsce z parkingu trwa około 10-15 minut, a po drodze zwiedzicie rozległe pola golfowe. 

3. Côte d’Or – piękna, rozległa plaża ze wspaniałymi palmami. Niedaleko znajdziecie też take away’e, więc lunch możecie zjeść na plaży z widokiem na bajkowo turkusowy ocean. 

Praslin - co oprócz plaż?:)

Seszele oferują znacznie więcej – oprócz plażowania warto wybrać się do parków – Valle de Mai i/lub Fond Ferdinand. My wybraliśmy się do tego drugiego – oprócz możliwości podziwiania niesamowitej roślinności, na samej górze czeka na was piękny punkt widokowy. To właśnie w parku zobaczycie słynne Coco de Mer – największy kokos świata, który rośnie tylko na Seszelach.

La Digue - prawdziwy raj

Kolejną wyspą, na którą warto się wybrać jest La Digue – jedna z najbardziej dziewczych seszelskich wysp. Z Praslin dostaniecie się na nią promem w niecałe 30 minut. Koniecznie się na nią wybierzcie, jeśli chcecie poczuć prawdziwy klimat Seszeli. Warto spędzić na niej 5-6 dni. Jakbyśmy mieli opisać raj, to wyglądałby dokładnie jak La Digue:) 

Po wyspie turyści mogą poruszać się tylko na rowerach. Większość z nich jest w opłakanym stanie, ale nikt się tym nie przejmuje. W taki sposób zwiedzicie całą wyspę i jej największe atrakcje – czyli oczywiście plaże, których na La Digue zdecydowanie nie brakuje. 

Anse Severe, Anse Source D’Argent, Anse Patates, Anase Cocos, Grand Anse – wszystkie warto odwiedzić. Pierwsze 3 są przyjemne do pływania, a pozostałe, ze względu na silne prądy i duże fale lepiej podziwiać z brzegu. 

Przy Anse Severe znajdziecie kilka barów, a co najważniejsze, poznacie dwóch stałych bywalców plaży – Mango i Papaję. Są to dwa żółwie, który urodziły się i wychowały na plaży, chętnie przebywają wśród osób, które odwiedzają to miejsce. 

Anse Patates to piękna plaża, położona przy pierwszym hotelu, który powstał na wyspie – Patatran. Jest dość mała, więc jeśli chcecie mieć ją tylko dla siebie, to najlepiej odwiedzić ją rano lub późniejszym popołudniem – w ciągu dnia jest na niej dość tłoczno.

Ostatnia plaża, którą chcę wam pokazać, może śmiało konkurować o miejsce jednej z najpiękniejszych plaż na świecie – nazywa się Anse Source d’Argent… Całkowicie dzikie plaże, pełne niesamowitych wielkich granitowych kamieni. Zresztą zobaczcie sami na zdjęciach poniżej: 

La Digue - co oprócz plaż?:)

Wycieczka, której nie możecie ominąć to Robinson Crusoe Tour organizowana przez Crystal Water Cayaks. Skorzystanie z niej umożliwi wam nie tylko zobaczenie jednej z najpiękniejszych plaż na świecie  (Anse Source d’Argent) od strony oceanu, zapewniając niezapomnianie widoki, ale nauczycie się też otwierać kokosa, zobaczycie miejsca niedostępne od strony lądu (np. piękną plażę Anse Pierrot) i będziecie mieli możliwość popływania w naturalnym basenie. Całość trwa 3 godziny i kosztuje 550 SCR (ok. 40  EUR).

Mahe

Mahe to największa seszelska wyspa. Zaplanowaliśmy ją na koniec, żeby być w miejscu, z którego mieliśmy lot powrotny do Polski. Na Mahe zaplanowaliśmy 3 dni, ale ze względu na to, że niestety trafiliśmy na średnią pogodę przez część czasu podczas pobytu na wyspie, to wyjeżdżając czuliśmy niedosyt… Skupiliśmy się na dwóch plażach, które są jednymi z piękniejszych na wyspie, ale naszym zdaniem jest dużo więcej do odkrycia w tym miejscu. Największym minusem Mahe jest jej wielkość – przejazd na plaże jest znacznie bardziej czasochłonny niż na mniejszych wyspach, więc musicie wziąć to pod uwagę planując jej zwiedzanie. Z tego względu też na pewno warto przemyśleć wypożyczenie samochodu, dzięki temu komfortowo i sprawnie pokonacie odległości dzielące najpiękniejsze miejsca. Taksówki są bardzo drogie, więc najkorzystniej wynająć i oddać samochód na lotnisku – dzięki temu będziecie niezależni.

Pierwsza plaża, którą odwiedziliśmy to Petit Anse. Jest przepiękna, naszym zdaniem jedna z najpiękniejszych na Seszelach. Biały, miękki piasek, palmy i turkusowa woda – jednym słowem raj. Idealnie sprawdzi się dla fanów snorklingu. Petit Anse przynależy do hotelu Four Seasons, aby skorzystać z baru lub restauracji należy najpierw telefonicznie umówić wizytę. 

Kolejna warta polecenia plaża, to Anse Intendance. Szeroka, pełna palm plaża. Jej dużym plusem jest to, że nie jest tak turystyczna jak np. powyżej wspominane Petit Anse. Jeśli więc szukacie miejsca, gdzie możecie spędzić dzień bez tłumu turystów, to Anse Intendance będzie świetnym wyborem. 

I jak, przekonałam Cię do wyjazdu? 🙂 Ja aż zatęskniłam i chętnie bym wróciła…

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Małgorzata
Małgorzata
2 lat temu

Przepiękne zdjęcia, super zachęcający opis 🥰😍😘 Prawdziwy raj ❤️❤️❤️

Cezary
Cezary
2 lat temu

Wspaniałe zdjęcia i wiele praktycznych porad. Super, dzięki.